Uciążliwi czytelnicy firmowego bloga

Wiele firm prowadzi blogi. Czasem mają one formę dzienników prezesa. Czasem są to dzienniki pracowników działu badań lub produkcji. Czasem to 100-procentowe instrumenty marketing-we, których celem jest promocja firmy i jej produktów w nowoczesnej, pozbawionej reklamowego nadęcia formie. Niezależnie od tego jakie cele przyświecają prowadzeniu firmowego bloga, jego powodzenie zależy zawsze od kilka podstawowych rzeczy. Są to: wygląd graficzny, przyjazna struktura, ciekawe i regularne wpisy. Wraz z rozwojem bloga i zwiększaniem się jego popularności, do tej listy dochodzi jeszcze jeden czynnik sukcesu: zarządzanie uciążliwymi użytkownikami.

Uciążliwi czytelnicy uprzykrzają życie osoby odpowiedzialnej za blog. Są blogowym odpowiednikiem emailowego spamu. Skupiają na sobie uwagę, zabierają czas i energię, którą można by poświęcić na doszlifowanie nowego wpisu, pogłębienie dyskusji lub poszukiwania nowych ciekawych materiałów. Ich wpisy zaśmiecają merytoryczne uwagi, płynność i powagę rozmowy z klientami. Nie można jednak ich ignorować, ponieważ denerwują pożądanych czytelników. Dochodzą jeszcze względy estetyczne – zaśmiecony blog sprawia takie samo wrażenie jak zaśmiecony trawnik przed domem lub dywan w mieszkaniu. Mówi: „mój autor lub osoba za mnie odpowiedzialna nie jest zbyt porządna”. A takiej reputacji żadna rozsądna firma sobie nie życzy.

Zasadniczo wpisy uciążliwych czytelników bloga można podzielić na dwie grupy. Pierwsza grupa to komentarze, które są wysyłane przez spamujące roboty krążące po sieci. Najczęściej te komentarze odnoszą się do produktów i usług pomagających w wydłużaniu penisa, przywracaniu męskości, wygrywaniu milionów dolarów w kasynach online. Roboty spamujące są niezwykle uciążliwe, ponieważ działają automatycznie. Mogą zaśmiecić bloga setkami bzdurnych komentarzy w ciągu kilku lub kilkunastu minut. Natomiast na kasowanie tych setek wpisów osoba odpowiedzialna za blog musi spędzić nawet kilka godzin, gdyż robi to manualnie. Jest to kompletna strata czasu, dlatego coraz więcej CMS-ów (systemów zarządzania treścią stron internetowych, forów dyskusyjnych i blogów) ma wbudowane rozwiązania antyspamowe. Rozwiązania te są dość skuteczne.

Śmieciowe komentarze z drugiej grupy są pisane przez rozwydrzonych ludzi, którzy nie mają nic do powiedzenia. Wyróżnia się wśród nich: dzieci sieci, kolekcjonerów linków, cwaniaków i trolle. Te wpisy trzeba mozolnie wyłapywać i osobiście kasować. Można ustawić filtry wyłapujące nie-cenzuralne słowa (skuteczne na dzieci sieci), ale pomysłowość internautów jest niezmierzona (np. wstawianie kropek lub myślników między litery). W końcu i tak trzeba przejrzeć wpisy osobiście, żeby mieć pewność, że wszystko jest jak należy.

Dzieci sieci to najbardziej prymitywny gatunek spamerów for i blogów internetowych. Są to dzieci, które jeszcze nie skończyły szkoły podstawowej, lub starsze, których poziom intelektualny nie przekracza poziomu 8-latka. Mają za dużo wolnego czasu i nie potrafią go produktywnie spożytkować. Siedzą przed komputerem lub zostały przed nim posadzone tylko po to, żeby rodzice uwolnili się od ich irytującej obecności. Trudno się temu dziwić, czytając ich komentarze w stylu „fajny blogasek, zapraszam do mnie: http://jestem-debilem.idioci.pl/”, „h**owa strona pa-lancie” czy „pie***l się”. Co gorsze, nigdy nie można być do końca pewnym, że akurat nasz blog nie zostanie celem wizyty takiego inteligenta.

Dzieci sieci nie kierują się względami merytorycznymi, one szukają dowolnego miejsca żeby popisać się swoją głupotą. Wybierają strony losowo, to co wpadnie im w ręce. Nie przeszkadza im, że muszą wpisać kod cyfrowy z obrazka lub podać adres mailowy (podają oczywiście fałszywy).

Kolekcjonerzy linków spamują blogi, ponieważ próbują w ten sposób zdobyć przychodzące linki dla swojej strony. Dzięki temu podbijają swoje strony w rankingu Google. Wstawiają komentarze bez sensu lub z sensem, ale nie zapomną, by wrzucić w treść komentarza link do swojej strony. Zamiast usiąść i popracować nad merytoryką lub promocją swojej strony, wolą szperać po sieci i linkować się gdzie popadnie.

Cwaniaki to osoby, których komentarze dość rzadko uznaje się za spam, ale one w istocie są nim. Z zasady komentarz powinien być rzeczowy, merytoryczny i najlepiej żeby nie był zbyt długi i skomplikowany wewnętrznie (mnóstwo uwag, zapętlonych między sobą). Nawet jeśli komentowany artykuł zawiera listę z dużą liczbą wypunktowanych tez (stąd ważna uwaga dla osób piszących – unikać tego typu tekstów!).

Trzeba też pamiętać, że komentarz powinien wnosić coś nowego do dyskusji. Teksty w rodzaju „Fajna strona, tak trzymaj”, „Racja” lub „Elo ziom” są miłe, ale nie są związane merytorycznie w głównym artykułem. A więc w gruncie rzeczy jest to spam! Niektóre sprytnie zaprogramowane roboty sieciowe potrafią zostawiać właśnie takie krótkie wpisy.

Trolle wywołują dyskusję przede wszystkim po to, aby wywołać zamieszanie, wyładować w niej swoje negatywne emocje oraz by poczuć się kimś ważnym i zauważonym. Znacznie rzadziej chodzi o popisanie się swoją elokwencją, sztuką prowadzenia sporów, ostrością języka lub wprowadzeniem elementów humorystycznych.

Troll zwykle reaguje wrogo zarówno na próby uspokojenia dyskusji, jak i agresywne reakcje na jego zaczepki. Merytoryczna wartość dyskusji ma dla niego znaczenie, o ile rozpala i podtrzymuje negatywne emocje i przyczynia się do kontynuowania sporu. Sprawia to zazwyczaj wrażenie jakby troll sycił się kłótniami. Im więcej osób wpadnie w jego sidła i włączy się do słownych przepychanek, tym bardziej jest on zadowolony. Doświadczeni użytkownicy blogów i forów wiedzą, że w takich przypadkach nie należy podejmować kłótni. Jest to zdecydowanie najlepszy środek trollobójczy. Dobrze działa również ban (od-cięcie dostępu do strony dla danego użytkownika lub adresu komputera), ale nie jest to zbyt duża przeszkoda dla najbardziej zajadłych trolli.

Umiejętność rozpoznawania rodzaju komentarza (dobry czy spam) przychodzi osobie odpowiedzialnej za blog firmowy dość szybko. Potrzeba wiele determinacji i cierpliwości, żeby spokojnie rozwiązywać kłótnie i kasować spamerskie wpisy. Jest to niewątpliwie żmudna i mało satysfakcjonująca część pracy przy blogu, ale nie da się od niej uciec. Trzeba zdawać sobie z niej sprawę i nie wolno bagatelizować. W końcu blog firmowy czyta wiele osób z różnych grup interesariuszy wewnętrznych i zewnętrznych. Skoro ma być elementem budowania reputacji firmy, musi być prowadzony na odpowiednim poziomie merytorycznym i estetycznym, zgodnie z przyjętą strategią komunikacji.

Artykuł powstał na podstawie książki Pawła Lipca i Łukasza Sosny
Jak stworzyć najlepszy BLOG;Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2007.

Jest to podręcznik instalacji, zarządzania oraz prowadzenia bloga w systemie WordPress, najlepszym obecnie systemie prowadzenie profesjonalnych blogów. Wszelkie uzupełnienia w tekście za zgodą Wydawcy.

Przeczytaj poprzedni wpis:
INTELIGENCJA TO ZA MAŁO

Otrzymanie pracy w policji nie jest proste. Jak donosi "Gazeta Wyborcza Trójmiasto", w Pomorskiem testów kwalifikacyjnych nie przechodzi aż 60 proc. kandydatów. Problem jest poważny, bo w pomorskiej policji wolnych...

Zamknij