Cukierki są kosztem wtedy, gdy reklamują firmę

Przedsiębiorcy zachęcający klientów do zakupów różnymi frykasami mogą mieć kłopoty z rozliczeniem wydatków w kosztach. – Zajmujemy się sprzedażą odzieży dziecięcej. Klientów częstujemy cukierkami Czy zakupy możemy zaliczyć do kosztów? – pyta czytelniczka. Po wyłączeniu z kosztów wydatków na reprezentację może być z tym problem. Chociaż nie ma wątpliwości, że właściciel sklepu kupuje smakołyki po to, aby umilić klientom zakupy. Beneficjentami są dzieci, a słodycze mają zrekompensować trudy przymierzania nowych strojów. Gdy główny zainteresowany jest zadowolony, rodzicowi łatwiej podjąć decyzję. Cel wydatku jest więc spełniony – został poniesiony po to, aby osiągnąć przychód. Teraz trzeba zastanowić się, czy częstowanie smakołykami nie jest czasem reprezentacją. Od 1 stycznia br. wydatki na reprezentację nie są już kosztem, co więcej, ustawodawca wyraźnie zaznaczył, że dotyczy to przede wszystkim wydatków na „usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów, w tym alkoholowych”. W całości kosztem są natomiast nakłady na reklamę bez względu na to, czy jest skierowana do nieograniczonego kręgu odbiorców, czy nie. Czy cukierki dla klientów to reprezentacja? To pojęcie nie jest zdefiniowane w przepisach, przyjęło się jednak, że oznacza tworzenie i utrwalanie dobrego wizerunku firmy. Jak stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 6 maja 1998 r.: „Pojęcie reprezentacji odnosi się do »dobrego reprezentowania firmy«, które może polegać na odpowiednim ubiorze pracowników, wystroju firmy, jej logo, tablicach informacyjnych, sposobie podejmowania interesantów i kontrahentów”. Z kolei reklama to zachwalanie sprzedawanych produktów i zachęcanie do zakupów. A cukierki dla dzieci zachęcają przecież do zakupów ich rodziców. Niestety, z dotychczasowych interpretacji organów podatkowych wynika, że poczęstunek dla klientów był traktowany jako działanie reprezentacyjne. Spójrzmy na interpretację Drugiego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego w Warszawie z 14 czerwca 2006 r. Zakład bukmacherski do niektórych punktów sprzedaży kupował dla graczy kawę, herbatę i ciastka. Jego zdaniem była to reklama niepubliczna, zdaniem urzędu reprezentacja. W ubiegłym roku te różnice nie miały większego znaczenia, bo zarówno wydatki na reklamę niepubliczną, jak i reprezentację były rozliczane w kosztach w ramach niewielkiego limitu (0,25 proc. przychodu). Teraz wydatki na reprezentację nie są kosztem. Podobnie było w salonie piękności, który klientom oferował bezpłatnie słodycze i napoje. A amatorzy zabiegu „Dzień urody” mogli nawet napić się wina. Poza tym dostawali specjalny pakiet żywieniowy (jogurt, owoce). Poczęstunek był integralną częścią usługi. Czy wydatki można rozliczyć w całości w kosztach? – zapytał podatnik we wniosku o interpretację. Organy podatkowe nie rozwodziły się jednak zbyt długo nad urokami korzystania z zabiegów upiększających, stwierdzając, że jeśli koszt, to tylko w ramach limitu na reprezentację (decyzja Izby Skarbowej w Warszawie z 9 czerwca 2006 r.).

Ostatnie zapytania:

  • słodycze jako poczęstunek
  • cukierki dla klientów koszt
  • zakup słodyczy dla klientów urodziny sklepu
  • cukierki z logo firmy a koszty
  • cukierki z logo firmy koszt
  • cukierki z logo firmy koszt vat
  • cukierki w kosztach spolki
  • słodycze jako koszty firmy budowlanej
  • cukierki reklamowe a koszty
  • słodycze z logo firmy w kosztach podatkowych
Więcej w koszty, reklama
Jak księgować koszty

Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą mogą pomniejszać uzyskany z tego źródła przychód o koszty jego uzyskania tylko wtedy, kiedy nie korzystają z karty podatkowej ani z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych....

Zamknij