Zarobek ważniejszy niż proces o etat

Państwowa Inspekcja Pracy przegrywa w sądach pracy sprawy o ustalenie istnienia stosunku pracy, które wytacza w imieniu pracowników. Dzieje się tak, bo w obawie o utratę pracy nie chcą oni procesować się przeciw pracodawcy. W 2005 roku 27 proc. osób, w imieniu których PIP występowała przed sądem, wycofało powództwa. Inspekcja stosuje więc inne środki nacisku, dzięki czemu w ubiegłym roku z wieloma tysiącami ludzi podpisano umowy o pracę. Nikt nie ma wątpliwości, że setki tysięcy osób w Polsce zamiast pracować na etacie zatrudnionych jest na podstawie umów cywilnoprawnych. Dzieje się tak, mimo iż zawieranie umów cywilnoprawnych w warunkach, w których powinna być zawarta umowa o pracę, jest wykroczeniem za które pracodawca może dostać mandat do 1000 zł. Według białostockiej inspekcji, większość spraw o ustalenie istnienia stosunku pracy przez sądy w 2005 roku zakończyła się wyrokami oddalającymi powództwo inspektorów pracy. Inspektorzy wytaczają obecnie sprawy o ustalenie stosunku pracy tylko wtedy, gdy wiedzą, że ich pozew będzie popierał pracownik lub były pracownik, którego sprawa dotyczy. Fakt, że sądy pracy nie są sprzymierzeńcem inspekcji nie oznacza, że PIP jest bezradna. Inspekcja zmieniła strategię walki z niezgodnym z prawem zatrudnianiem. Zamiast kierować sprawy do sądu pracy w razie ujawnienia przypadków zastępowania umów o pracę umowami cywilnoprawnymi, kieruje do pracodawców wystąpienia. – Jest to jeden ze środków prawnych, jakie inspektor może zastosować wobec pracodawcy. Pracodawca musi w ciągu 30 dni zawiadomić inspekcję o podjętych w tej sprawie krokach. Większość pracodawców uznaje argumenty podawane w uzasadnieniu wystąpienia i podpisuje umowy o pracę – mówi Mieczysław Szczepański, zastępca okręgowego inspektora pracy w Gdańsku. Bardzo często inspektorzy spotykają się z sytuacją, kiedy zdecydowana większość osób świadczących pracę w kontrolowanych firmach robi to na podstawie umów cywilnoprawnych. W takich przypadkach nawet bez poparcia pracowników sprawy są kierowane do sądów, bo najczęściej rozwiązanie takie pracodawca zastosował z premedytacją w celu obejścia prawa. – W takich sprawach inspekcja jest stanowcza. Kieruje sprawy do sądów i nakłada na pracodawcę mandaty. Jednak częściej inspektor działa jak mediator, bo wie, że zawarcie umowy o pracę pod przymusem nikomu nie zagwarantuje pracy. A pracownikom najbardziej zależy na pieniądzach, niezależnie, jaka jest podstawa prawna ich uzyskania – mówi Andrzej Machnowski, zastępca okręgowego inspektora pracy w Zielonej Górze.

Więcej w Państwowa inspekcja Pracy, sąd pracy
Wynagrodzenie pod specjalną ochroną

Każdy pracownik musi za swoją pracę otrzymać wynagrodzenie. Prawa do niego nie można się zrzec, ani przenieść go na inną osobę. W większość wypadków wypełnienie tego obowiązku realizowane jest przez...

Zamknij