Produkty dla wybrańców

Producenci regionalnego przysmaku mogą starać się o jego ochronę na obszarze całej Wspólnoty Europejskiej. Jej prawo przewiduje ogólnounijną ochronę niektórych produktów rolnych i środków spożywczych. Procedura ochrony produktu została rozbita na dwie fazy: krajową i europejską. Pierwsza toczy się w Polsce, o ile wniosek dotyczy produktu pochodzącego z naszego kraju. Jeśli etap krajowy zakończy się powodzeniem, wniosek wchodzi w fazę europejską. Mechanizm sprowadza się do tego, że po zarejestrowaniu produktu (a ściślej jego nazwy) przez Komisję Europejską korzystać z tej nazwy mogą tylko ci, którzy produkują zgodnie z tradycyjną procedurą. System wspólnotowej ochrony regionalnych przysmaków sprowadza się do ochrony trzech grup oznaczeń, w tłumaczeniach wspólnotowej legislacji przełożonych jako: – nazwy pochodzenia (designations of origin), – oznaczenia geograficzne (geographical indications), – gwarantowane tradycyjne specjalności (traditional speciality guaranteed). Pod względem liczby zarejestrowanych oznaczeń polscy producenci są cały czas mocno w tyle za konkurentami ze starej Unii. Pochodzących z naszego kraju produktów jeszcze w unijnym rejestrze nie ma. Z wnioskiem o rejestrację może wystąpić grupa producentów lub przetwórców. Pojedynczego przedsiębiorcę wolno uznać za grupę jedynie wyjątkowo. Jednak zarejestrowanie oznaczenia nie daje wyłączności na jego używanie tym, którzy o rejestrację wnosili. Oznaczeń wpisanych do prowadzonego przez Komisję Europejską rejestru może używać każdy, kto produkuje zgodnie z tak zwaną specyfikacją. Rejestracja chroni także przed nieuprawnionym używaniem tłumaczeń oznaczenia. Nie każdy produkt można w Unii zarejestrować. Istnieje tu bowiem specjalna lista. Warto pamiętać, że produkty regionalne można chronić nie tylko na poziomie europejskim, ale i krajowym. Tyle że są to systemy alternatywne. Jeśli więc jakiś typ produktów chronią przepisy europejskie, to nie da się ich chronić tylko w Polsce. Wolno natomiast rejestrować u nas oznaczenia produktów, które nie są objęte ochroną unijną. W uproszczeniu można powiedzieć, że w Brukseli można rejestrować żywność, a w Polsce – wszystkie inne produkty regionalne.