Bezpłatny program to czasami przychód dla firmy

Jeśli otrzymaliśmy za darmo program, który inni muszą kupować, urząd może go opodatkować. Podobna sytuacja będzie miała miejsce z rozdawanym oprogramowaniem do prywatnego użytku, które wykorzystywane jest w firmie. Ministerstwo Finansów uznało, że nie ma podstaw do ustalenia przychodu, gdy programy są oferowane za darmo wszystkim użytkownikom. Nie można wycenić takiego świadczenia, bo nie ma z czym go porównać. Jeśli więc korzystamy z darmowego i ogólnodostępnego programu komputerowego, ściągniętego z Internetu, nie uzyskujemy przychodu. Jednak na końcu pisma z Ministerstwa Finansów został umieszczony zapis mówiący o tym, że każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy i szczegółowego zbadania wszelkich okoliczności sprawy. Interpretacja jest wydana na podstawie art. 14 par. 1 pkt 2 ordynacji podatkowej, nie może więc ona szkodzić podatnikowi, który się do niej zastosował. Jednak może zdarzyć się sytuacja, że kontroler orzeknie, iż stan faktyczny odbiega od tego, którego dotyczy pismo resortu. Podatek od bezpłatnego programu zapłacimy wtedy, gdy inny program jest sprzedawany. Nasza firma natomiast została uprzywilejowana i otrzymała go za darmo. Organ podatkowy może ten fakt uznać za nieodpłatne świadczenie. W piśmie z Ministerstwa Finansów jest bowiem zapis mówiący o tym, że przychód nie powstanie, gdy świadczenia są bezpłatne dla wszystkich, a nie stanowią „jednostkowego przypadku stosowanego w stosunku do jednostkowego podmiotu”. Możliwość opodatkowania przychodu wystąpi także wtedy, gdy wykorzystamy w firmie program, który zgodnie z licencją może być używany tylko do celów prywatnych. Chcąc uniknąć niemiłej niespodzianki – opodatkowania, podatnik powinien zapoznać się z treścią licencji, która zawsze powinna być dołączana do oprogramowania, zwłaszcza tego otrzymywanego wraz z zakupem jakiejś gazety.