Niemodne, ale jeszcze popracują

Niemodne już monitory CRT, których ekran oparty jest na kineskopie, wciąż są i będą używane. Mimo, że nowocześniejsze od nich monitory ciekłokrystaliczne LCD są mniejsze, zdrowsze i pobierają mniej prądu. Szczególnie dla małych firm wymiana na monitory LCD czy ich zakup nie są opłacalne. Ekrany CTR są około 1,5 razy tańsze od ciekłokrystalicznych o tej samej przekątnej. Oszczędności z mniejszego zużycia prądu są zbyt małe, by zakup zwrócił się. Małym firmom nie zależy też tak bardzo na uzyskanie większej przestrzeni na biurku. Poza tym, wiele firm pracuje na starych, 7-10 letnich komputerach. Jeśli więc wypali się kineskop w monitorze, do starego komputera dokupuje się, często na rynku wtórnym, monitor kineskopowy. Ekrany CRT są źródłem szkodliwego promieniowania elektromagnetycznego, jednak jego wpływ można znacznie zmniejszyć poprzez bezpieczną odległość (minimum 80 cm) między pracownikiem a tyłem sąsiedniego monitora (promieniowanie jest bowiem najsilniejsze z tyłu urządzenia). Ekranów CRT są ciągle niezastąpione w pracowniach graficznych, projektowych oraz przy składzie tekstu. Choć nowoczesna technologia pozwala na równie dobre odwzorowanie kolorów w obu rodzajach monitorów, jednak monitory LCD tej klasy są zbyt drogie i nie do końca doskonałe, jeśli chodzi o jakość wyświetlania obrazu (graficy skarżą się na trudności ze skalibrowaniem, zmianą koloru przy zmianie kata obserwacji). W 2005 roku w Polsce sprzedano 300 tysięcy monitorów CRT – trzy razy mniej niż w roku ubiegłym. W tym roku liczba ta się zmniejszy się jeszcze do 100-200 tysięcy. CTR kupują przede wszystkim firmy, LCD indywidualni nabywcy wymieniający w swoich domach stare ekrany.