Lepszy okrągły stół u dyrektora

Żadne sądy w Polsce nie rozpatrują tylu spraw co sądy pracy. Rocznie załatwiają przeciętnie 250 tys. spraw. Nieprzestrzeganie prawa pracy to codzienność. Jednak wielu pracowników dopiero w kancelarii sądowej dowiaduje się, że od 1 marca musi zapłacić za procesowanie się. Zwłaszcza, że coraz częściej spory wygrywają firmy. Firmy, w większości często świadomie łamią prawa pracowników- nie wypłacają pensji zatrudniają w warunkach nieodpowiadającym przepisom BHP czy nadmiernie eksploatują w nadgodzinach. Błędy popełniają jednak i „porządni” pracodawcy. Zarząd czy właściciel firmy zwykle nie wiedza, że są w nich łamane prawa pracownicze, że ktoś nie dostaje wynagrodzenia za nadgodziny albo, że przełożony dopuszcza się mobbingu. Dowiadują się o tym dopiero z pozwu. Gdyby opracowali system wczesnego ostrzegania, mogliby odpowiednio reagować na problemy. Większość nieporozumień załatwiliby polubownie, bezstresowo i bez kosztów procesu. Pracownicy musza zrozumieć, że szefowi wolno prowadzić racjonalną politykę personalną. Póki robi to legalnie, nie narusza niczyich paw, sąd nie może w to ingerować; Pracodawca ma prawo dać wypowiedzenie osobie konfliktowej, mimo że sumiennie wykonuje swoje zadania i jest świetnym fachowcem. Zwolniony powinien zawsze przeczytać uzasadnienie wymówienia i zastanowić się, czy jednak zarzuty nie są słuszne. Często na wokandy trafiają spawy wywołane banalnymi błędami popełnianymi przez obie strony. Zwykle wynikają one z nieznajomości przepisów i nieumiejętnego doboru służb, np. Kadrowych. Firmy przykładają tez zbyt małą wagę do komunikacji z personelem. Musi być ona jasna i konkretna. Pracownik powinien z niej wyczytać, czego się od niego oczekuje. Zatrudnieni też popełniają błędy. Odmawiają przyjęcia pisma o wypowiedzeniu czy zwolnieniu dyscyplinarnym, przyjmując, że w ten sposób opóźnią moment zwolnienia. A tymczasem upływa termin na złożenie pozwu. Często też przychodzą do pracy podczas zwolnienia lekarskiego, w obawie przed utratą osady.W większości roszczeń pracownicy domagają się niewypłaconych lub zaniżonych wynagrodzeń, odpraw czy nagród jubileuszowych. Często nie chodzi nawet o pieniądze, ale o honor i ambicję udowodnienia swoich racji. Obecnie tylko 10-20 procent spraw kończy się ugoda, a powinno znacznie więcej.

Więcej w konflikty w firmie
Konstruktywna krytyka dozwolona w firmie

O konflikt w pracy z podwładnym nietrudno. Nie zawsze jednak możesz zwolnić osobę, która ci się naraziła. Zwłaszcza gdy uwagi pod twoim adresem są rzetelne i uzasadnione. Sąd Najwyższy wielokrotnie...

Zamknij