Integracja: Reaktywacja

Integracja aplikacji bywa nazywana niechcianym dzieckiem informatyki. Wydatki na integrację postrzega się zazwyczaj jako koszty naprawiania popełnionych w przeszłości błędów. Jednak w rzeczywistości integracja jest naturalną konsekwencją ewolucyjnego rozwoju informatyki w przedsiębiorstwie. Integracja aplikacji w przeciągu ostatnich pięciu lat przeszła istną rewolucję. Kluczowi gracze rynku informatycznego – producenci ERP, dostawcy baz danych oraz Microsoft, odpowiedzieli na potrzebę integracji systemów informatycznych w przedsiębiorstwach pakietami aplikacji, konstrukcją własnych produktów oraz wsparciem dla standardów. Jednocześnie nastąpił rozwój technologii internetowych, co razem stworzyło masę krytyczną dla integracji. Magiczne słowo określające kierunek integracji brzmi: ściślej. Taki kierunek rozwoju wynika przede wszystkim z rosnącej skłonności przedsiębiorstw do przebudowy swoich procesów biznesowych i automatyzacji czynności z nimi związanych. Firmy, które wprowadzały systemy informatyczne do swojej struktury jakiś czas temu, muszą obecnie podjąć wysiłek, aby ten bagaż zintegrować. Zazwyczaj problem integracji był rozwiązywany doraźnie. Jedne systemy były zasilane przez inne danymi za pośrednictwem interfejsów, plików, czy procedur sięgających do baz. Taka układanka działa poprawnie do pewnego momentu, jednak z czasem taka struktura, nazywana „architekturą spaghetti” zaczyna szwankować. Rozwiązania tego problemu należy szukać w magistrali serwisów firmy, czyli Enterprise Service Bus (ESB). Oznacza to zintegrowanie wszystkich usług oferowanych przez systemy przedsiębiorstwa, skatalogowanie ich za pomocą standardów z rodziny web services i udostępnienie w wirtualnej przestrzeni dla użytkowników oraz wszystkich innych systemów. Warto pamiętać, że zgodnie z modelem TCO jedynie ok. połowy rzeczywistych kosztów firmy to koszty bezpośrednie. Pozostałe koszty można zakwalifikować jako pośrednie, wśród których wyróżniamy koszty utraconych korzyści. Jedną z przyczyn, dla której firmy nie są w stanie odpowiedzieć na sygnały płynące z rynku, jest brak elastyczności ich systemów. Szerokie zastosowanie informatyki w firmach spowodowało, że wiele zmian, które kiedyś wymagały jedynie szkoleń, dziś wymagają zmiany kodu źródłowego aplikacji lub interfejsów. Takie zmiany łączą się z długim okresem wdrożenia. W tym momencie dochodzimy do rewolucyjnej koncepcji Web 2.0, która stanowi pewien nowy model, horyzont myślowy. Idea Web 2.0 pokazuje w jakim kierunku będą ewoluowały Intranety przedsiębiorstw. Jednym z adwokatów systemu jest Tim O’Reilly, który wyróżnia 7 podstawowych cech systemu: • Internet jako platforma, • zbiorowa inteligencja – system oparty na zgromadzonych w Internecie aplikacjach będzie lepszy od oprogramowania zamkniętego w pudełku, •o wartości oprogramowania przesądza wartość zgromadzonych danych, • zamiast cykli wdrożeniowych nieustająca poprawa serwisu, •metodyki programowania pozwalające na nieustającą zmianę- techniki np. Extreme Programming, •oprogramowanie przekracza barierę urządzenia, • użytkownicy współtworzą serwis. Słabością, która nasuwa się przy analizie tego modelu jest brak bezpieczeństwa i ochrony danych. Rozwój integracji aplikacji może pójść dwóch kierunkach: ewolucyjnym i rewolucyjnym. Bardziej prawdopodobny jest ten pierwszy, oznaczający integrację przedsiębiorstwa na „magistrali serwisów, rozwój aplikacji w oparciu o SOA i stopniowy refactoring istniejących aplikacji. Koncepcja rewolucyjnej zmiany jest tożsama z wprowadzeniem w życie idei Web 2.0.