Partner musi dostać na kredyt

Wzajemne płatności między przedsiębiorcami za dostarczone towary i świadczone usługi określa podpisana przez nich umowa. Postanowienia jej nie mogą być jednak sprzeczne z ustawą o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Wynika z niej, że jeżeli strony ustaliły termin zapłaty dłuższy niż 30 dni, to wierzyciel może żądać odsetek ustawowych za okres od 31. dnia po dostawie i doręczeniu dłużnikowi faktury aż do dnia zapłaty. Rozwiązanie to krzywdzi wielu uczciwych przedsiębiorców, gdyż łamie zasadę swobody umów. Jeśli termin zapłaty nie określono w umowie, wierzycielowi również przysługują odsetki od 31. dnia po wykonaniu usługi czy dostarczeniu towaru. Z drugiej strony, ustawa o terminach zapłaty nie pozwala wprowadzić do umowy klauzulę ograniczającą prawa wierzyciela do domagania się odsetek za spóźnioną płatność. W praktyce przedsiębiorca nie może się zrzec uprawnień do naliczania i dochodzenia odsetek. Nie może również zgodzić się na zawieszenie wykonywania tego prawa na jakiś czas. Rzeczywistość jednak wygląda trochę inaczej. Mniejsze firmy często boja się zadzierać z silnym odbiorcą. Mocniejsze strony umowy stosują często wysublimowane i skomplikowane konstrukcje prawne i zmuszają słabsze strony do obchodzenia ustawy. Ochrona wierzycieli przed długimi terminami płatności zapisana w ustawie odniosła odwrotny skutek.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Zmasowany atak reklamowy dzisiaj już nie wystarcza

W latach 90. najważniejszą metoda prowadzenia strategii opierała się na zwyczajnym posiadaniu konkretnego produktu. Następował zmasowany atak reklamowy przez telewizję, radio i prasę. Dziś jednak produkt może mieć każdy, co...

Zamknij