Warszawa znów liderem spadków

 

Poniedziałek przyniósł pogorszenie nastrojów na giełdach. Warszawski parkiet przewodził spadkowiczom. WIG20 tracił ponad 1 proc. Niedźwiedzie coraz śmielej spoglądają w kierunku 2200 punktów.

 

Piątkowa odporność naszego rynku na złe nastroje na głównych giełdach światowych nie miała cech trwałości. W poniedziałek warszawskie indeksy zaczęły dzień od wyraźnego spadku i przez całą sesję zachowywały się gorzej, niż wskaźniki europejskie. WIG20 znów ścigał się o miano najsłabszego indeksu z moskiewskim RTS.

 

Na otwarciu tracił 0,45 proc. i jedynie w trakcie pierwszej godziny handlu byki próbowały podciągnąć go w okolice piątkowego końcowego fixingu. Poziom 2270 punktów okazał się dla nich przeszkodą nie do przejścia. Szybka kontra podaży jeszcze przed południem sprowadziła wskaźnik w okolice 2240 punktów, co oznaczało spadek o 1,3 proc. W ciągu kilku kolejnych godzin skala zniżki nieco się zmniejszyła, ale WIG20 nie był w stanie wyrwać się z opresji i tracił 0,9-1 proc.

 

W gronie blue chips rano nie widać było wielkiej przewagi podaży, jednak z czasem w przypadku niektórych spółek mocno dała znać o sobie. Najmocniej ucierpiały akcje JSW. Już przed południem traciły 3,7 proc., później zaś skala spadku zwiększyła się do powyżej 5 proc. O prawie 4 proc. w dół szły w najgorszym momencie papiery Lotosu. Po około 3 proc. zniżkowały walory BRE i Banku Handlowego. Akcje Pekao taniały o ponad 2 proc. Po południu przekraczające 3 proc. spadki notowały akcje Boryszewa, BRE, Lotosu i Pekao. Honoru byków broniły jedynie rosnące o 1 proc. papiery Telekomunikacji Polskiej.

 

Mocną piątkową przecenę starały się natomiast odrabiać indeksy głównych europejskich parkietów. Szło to jednak bardzo opornie i nie zakończyło się sukcesem. Wskaźniki w Paryżu, Frankfurcie i Londynie zaczęły dzień od spadków po 0,1 proc. Przed południem ich skala zwiększyła się do 0,5-08 proc. Później na chwilę zdołały wyjść nieznacznie nad kreskę, ale byki nie miały dość sił, by je nad nią utrzymać na dłużej.

 

Nie sprzyjały temu dane makroekonomiczne. W maju zanotowano prawie 15 proc. zniżkę zamówień na maszyny i urządzenia przemysłowe w Japonii. Nienajlepsze wrażenie zrobił też spadek z 3 do 2,2 proc. inflacji konsumentów w Chinach, a jeszcze gorsze było tąpnięcie cen producentów o minus 2,1 proc. Rozczarował też zniżkujący do minus 29,6 punktu indeks nastrojów europejskich inwestorów Sentix. Rentowność hiszpańskich obligacji przekroczyła 7 proc.

 

Początek handlu na Wall Street nie był przyjemny dla posiadaczy akcji. Tamtejsze indeksy na otwarciu traciły po 0,1-0,2 proc., a z czasem skala spadków powoli się powiększała. To oczywiście wpływało negatywnie na nastroje na naszym kontynencie. O wyjściu na plus na większości parkietów można było jedynie pomarzyć.

 

Indeks naszych największych spółek stracił ostatecznie 1,4 proc., WIG spadł o 1,07 proc., mWIG40 o 0,02 proc., a sWIG80 o 1,01 proc. Obroty wyniosły 592 mln zł.

 

Więcej w jak inwestować, notowania giełdowe
Letnia hossa pod znakiem zapytania

  Inwestorów nie zadowoliły obniżki stóp procentowych w Europie i Chinach. Rozczarowały także dane z amerykańskiego rynku pracy. Nie widać impulsów do letniego rajdu na giełdach.   Po mistrzowsko rozegranej...

Zamknij