Raport tygodniowy Gold Finance

Najważniejsze wydarzenia

  • Japonia w recesji, PKB i produkcja przemysłowa spadły najsilniej od 35 lat.
  • Barack Obama podpisał plan pobudzenia amerykańskiej gospodarki wart 787 mld dolarów.
  • W styczniu produkcja przemysłowa spadła w Polsce o 14,9%.
  • Ministerstwo Finansów dokonało interwencji na rynku walutowym.
  • Rząd deklaruje podjęcie działań zmierzających do wejścia do systemu ERM-2.
  • Premier przedstawia w Sejmie expose poświęcone walce z kryzysem gospodarczym.

Rynek Akcji

Polska

Sytuacja na warszawskiej giełdzie zmieniała się w ubiegłym tygodniu bardzo dynamicznie. Początek był niemal dramatyczny. Poniedziałek był tylko preludium do wtorkowego koszmaru, gdy WIG20 zniżkował o 7,5 proc., a papiery największych spółek traciły po kilkanaście procent. Spadkowiczom przewodziły akcje banków, walory Pekao zniżkowały o ponad 18 proc. Wydawało się, że w środę będziemy świadkami trzeciej części dramatu. Jednak z odsieczą pospieszył nam prawdopodobnie spory kapitał zagraniczny oraz rząd, który zdecydował o dokonaniu interwencji na rynku walutowym.

Gwałtowne umocnienie złotego spowodowało podobną reakcję inwestorów giełdowych. Spadki z pierwszej połowy dnia zostały szybko odrobione, a czwartek to niemal euforia zakupów przy bardzo wysokich obrotach. O tym, że zwyżki mają bardziej charakter emocjonalny, niż racjonalny, świadczy to, że najbardziej drożały papiery tych spółek, które wcześniej zostały najsilniej przecenione, czyli banki. Piątek to już powrót do globalnej rzeczywistości. Pogorszenie nastrojów inwestorów w USA przeniosło się na resztę świata i odczuć musiała to również Warszawa.

Europa

Europejskie rynki giełdowe przez cały tydzień poruszały się niemal zgodnie, w jednym kierunku. I bilans tego okresu nie był pozytywny, mimo, że część rynków starała się odwrócić niekorzystne tendencje. Próby te trwały jednak zaledwie dwa dni i skończyły się niepowodzeniem. Wyraźnie widać, że w ciągu tych dwóch dni przez giełdy Europy Środkowo-Wschodniej przetoczył się spory kapitał, pochodzący zapewne spoza tego regionu.

Piątkowa sesja wskazuje, że dokonywane przezeń inwestycje miały raczej charakter wybitnie krótkoterminowy. Choć nie można wykluczyć, że jest inaczej i mamy do czynienia z początkiem wchodzenia na ten rynek z nieco dłuższą perspektywą. Świadczyć może o tym fakt, że w czasie tej krótkiej i dynamicznej zwyżki, obroty były bardzo wysokie. W piątek mocno spadły. Krótkoterminowe zyski nie mogły więc być zrealizowane. Dalsza wyprzedaż na kolejnych sesjach nie miałaby sensu, gdyż prawdopodobnie zredukowałaby je niemal do zera. To przemawia za scenariuszem stopniowego budowania pozycji na średni termin.

Na głównych giełdach europejskich tydzień przebiegał znacznie mniej emocjonująco a kierunek zmian był jednoznacznie określony.

USA

Giełda amerykańska, będąca wyznacznikiem kierunku zmian dla parkietów niemal całego świata, znajduje się w bardzo kiepskiej pozycji. Najważniejsze indeksy znajdują się na poziomie najniższym od siedmiu lat, czyli od dna internetowej bessy. Ich przełamanie mogłoby spowodować kolejną falę wyprzedaży akcji. Choć przemawiają za tym tylko przesłanki psychologiczne, czy wynikające z analizy technicznej, to nie widać czynnika fundamentalnego, płynącego z realnej gospodarki, który mógłby stanowić dla nich nie tylko przeciwwagę, ale i zdołał wyzwolić siłę, mogącą oddalić niebezpieczeństwo pogłębienia bessy. Takim czynnikiem nie stało się podpisanie przez prezydenta USA ogromnego planu antykryzysowego. Mimo, że inwestorzy czekali z niepokojem na jego przyjęcie, zaczęli wątpić w jego skuteczność, gdy tylko został zatwierdzony. Można tylko liczyć, że tak duża doza pesymizmu nie ma szans utrzymać się przez dłuższy czas. Ale to też przesłanka jedynie o charakterze psychologicznym, a nie ekonomicznym.

Azja

Sytuacja na niemal wszystkich giełdach azjatyckich była bardzo podobna. Przez prawie cały tydzień dominowały spadki, które osiągnęły apogeum w piątek. Najbardziej ucierpiały indeksy w Korei i Hong Kongu, nieco mniej w Japonii, którą dotyka kryzys gospodarczy najgłębszy od czasów II wojny światowej. Gospodarki tych krajów są mocno uzależnione od koniunktury na świecie. Mogą one na jej spowolnieniu ucierpieć najbardziej. Załamanie eksportu będzie trudne do skompensowania popytem wewnętrznym.

Wyjątkiem na tym kontynencie są Chiny. Mimo, że tamtejsza gospodarka również odczuwa wyraźnie skutki kryzysu, giełda radzi sobie świetnie. Indeks Shanghai B-Share, mimo, że podlega dość silnym krótkookresowym wahaniom, w dłuższym horyzoncie, a konkretnie od końca października ubiegłego roku, konsekwentnie rośnie. Choć powrót do poziomu z lutego ubiegłego roku wymagałby jego wzrostu o ponad 100 proc., to sytuacja wygląda o wiele lepiej, niż indeksów w Stanach Zjednoczonych.

Rosja

Rosyjski rynek akcji charakteryzował się tradycyjnie dużą zmiennością notowań. W poprzednim tygodniu indeks RTS bardzo silnie zwyżkował. Pierwsze sesje mijającego tygodnia to bardzo dynamiczny spadek, kasujący z nawiązką tamte wzrosty. Środa i czwartek to ponowna zwyżka i piątek zjazd w dół. Zachowanie niemal identyczne, jak na pozostałych giełdach regionu. Sytuacja dodatkowo silnie uzależniona od wahań cen surowców.

(kliknij obrazek aby go powiększyć)

Tygodniowe zmiany indeksów 13.02.2009 -20.02.2009 * dane z 19.02.2009

Rynek Walut

Nadal utrzymuje się tendencja umacniania się dolara wobec euro. Jeszcze na początku tygodnia za euro trzeba było zapłacić prawie 1,29 dolara, a dwa dni później 1,26 dol. Koniec tygodnia przyniósł nieco większą zmienność. Powodów siły amerykańskiej waluty należy upatrywać w niechęci inwestorów do ryzyka. W okresie niepewności poszukują takiej lokaty, która daje choćby poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Dolar wciąż jest w taki sposób postrzegany. Względy fundamentalne, związane ze stanem amerykańskiej gospodarki mają tu drugorzędne znaczenie. Nieco podobnie jest z jenem, który również się umocnił, mimo informacji o dramatycznym wręcz stanie tamtejszej gospodarki.

Sytuacja złotego była w tym tygodniu bardzo dynamiczna. W poniedziałek i wtorek nasza waluta silnie traciła na wartości, kontynuując wcześniejszą tendencję. Skalę osłabienia i dynamikę tego ruchu trudno już było tłumaczyć jakimikolwiek racjonalnymi przyczynami. W środę początkowo spadek był kontynuowany, ale w ciągu dnia sytuacja zaczęła się zmieniać. Wahania były bardzo duże, a w efekcie złoty zakończył na sporym plusie w stosunku do głównych walut. Jak się okazało, zapowiadana wcześniej przez premiera możliwość obrony naszej waluty, właśnie w środę miała miejsce.

Ministerstwo Finansów za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego sprzedawało euro. Obrona okazała się skuteczna i w czwartek ruch był kontynuowany, choć już bez rządowego wspomagania. Wyraźnie było widać, że ma miejsce zamykanie pozycji przez grających do tej pory na zniżkę naszej waluty.

Dynamika zmian w ostatnich dniach była tak duża, że część tych podmiotów uznała ryzyko za zbyt wysokie. Potwierdzeniem tego była informacja, że Goldman Sachs postanowił wycofać się z tej gry i zrealizować zyski. Ujawnienie operacji przez ten bank świadczy o tym, że z pewnością międzynarodowe grono instytucji finansowych było większe. Obawy przed możliwością wystąpienia ataku spekulacyjnego na naszą walutę, o ile rzeczywiście są lub były realne, zmniejszyły się dzięki interwencji Ministerstwa Finansów. Również wskutek samej świadomości uczestników rynku, że takie interwencje są możliwe.

Wykluczyć scenariusza dążenia do osłabienia złotego nie można, jednak teraz takie działanie wymagałoby mobilizacji znacznego kapitału i wiązałoby się z dużo większym ryzykiem. A obserwacja innych segmentów rynku wskazuje, że instytucje finansowe raczej nie są obecnie skłonne do dokonywania ryzykownych operacji. Mogą sobie pozwolić na angażowanie kilkudziesięciu milionów dolarów, ale raczej nie zdecydują się na postawienie kilkuset milionów.

Innym ważnym czynnikiem, którego wpływ na rynek walutowy jest ostatnio bardzo duży, to sytuacja na rynku akcji. A tu perspektywy nie są zbyt optymistyczne.

(kliknij obrazek aby go powiększyć)

Rynek Surowców

Dość nerwowo było na rynku ropy naftowej. Cena surowca gatunku Brent w pierwszej części silnie spadała z około 46 dolarów za baryłkę, do około 40 dolarów, czyli o 13 proc. Był to poziom najniższy w tym roku. Jednak już w czwartek zaczął się dość dynamiczny ruch w górę, do pond 41 dol. Podobnie było w przypadku miedzi. Za tonę tego metalu pod koniec tygodnia w transakcjach natychmiastowych trzeba było płacić około 3 300 dol. za tonę. Taniejąc surowce to efekt obaw, że spowolnienie gospodarcze spowoduje znaczący spadek zapotrzebowania na nie, a to musi się dobić niekorzystnie na cenach.

Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku metali szlachetnych. W piątek około południa uncja złota kosztowała prawie 991 dol., pokonując poprzedni szczyt z lipca ubiegłego roku i zbliżając się do bariery 1000 dol. za uncję. Jeśli sytuacja na rynkach finansowych w dalszym ciągu będzie niepewna, a indeksy giełdowe będą spadały, bardzo prawdopodobne jest, że w najbliższym czasie rekord z marca 2008 r., wynoszący 1011 dol. za uncję, zostanie poprawiony.

Zdecydowana tendencja wzrostowa cen złota utrzymuje się nieprzerwanie od października ubiegłego roku i przerywana jest tylko krótkimi korektami. Podobnie zachowują się notowania srebra, które w piątek w połowie dnia zyskiwało ponad 2 proc. W tym przypadku do rekordów jeszcze daleko. Identycznie wygląda sytuacja na rynku platyny.

Zwyżki metali szlachetnych, a w szczególności złota nie powinny dziwić. Po raz kolejny w historii sprawdza się zasada, że to dobra lokata na złe czasy. Stosują ją nie tylko inwestorzy indywidualni, ale także duże instytucje finansowe, a nawet banki centralne, chroniąc posiadane środki przed ryzykiem.

(kliknij obrazek aby go powiększyć)

Wieści z rynku

W czwartkowy expose, wygłoszonym w Sejmie, premier Donald Tusk przedstawił program obrony przed kryzysem gospodarczym. Poza działaniami mającymi pobudzić koniunkturę, zapowiedział też uruchomienie pomocy ludziom, którzy znaleźli się lub znajdą w trudnej sytuacji. Rośnie liczba bezrobotnych, a wielu z nich zaciągnęło wcześniej kredyty, np. na kupno mieszkania. Na pomoc takim osobom rząd zadeklarował przeznaczenie 300-400 mln zł, wypłacanych ze środków Funduszu Pracy.

Związek Firm Doradztwa Finansowego rozpoczął akcję zbierania podpisów pod projektem ustawy, która miałaby wprowadzić ulgę podatkową dla osób oszczędzających na dodatkową emeryturę, czyli w tzw. III filarze. Podpisy można składać we wszystkich oddziałach firm zrzeszonych w Związku. Jego członkiem jest również Gold Finance. Do osiągnięcia celu trzeba zebrać 100 tys. podpisów.

mBank oferuje 3-miesięczną lokatę strukturyzowaną o nazwie Strefa Zysku. Oprocentowanie lokaty zależne jest od kursu dolara wobec złotego. Zasadą jest, że oprocentowanie jest tym wyższe, im wahania kursu dolara mniejsze. Lokata ma gwarancję zwrotu całej zainwestowanej kwoty (wartości nominalnej). Zapisy na lokatę są przyjmowane od 19 do 25 lutego, minimalna kwota lokaty wynosi 1000 zł. Otwarcie lokaty nie wiąże się z żadnymi opłatami i prowizjami.

TFI Skarbiec wprowadza na rynek Fundusz Sztuki FIZ Aktywów Niepublicznych. To pierwszy w Polsce fundusz umożliwiający dostęp do inwestycji w spółki zajmujące się inwestowaniem w dzieła sztuki lub obrotem nimi. Towarzystwo zaoferuje certyfikaty niewielkiej grupie wybranych inwestorów.

New World Alternative Investment oferuje dwa nowe produkty inwestycyjne. Pierwszy to Explorer, produkt strukturyzowany oparty na zależnościach ekonomicznych w gospodarkach Brazylii, Indii i Chin oraz potencjale sektora energii alternatywnej. Produkt gwarantuje zwrot 100 proc. wartości zainwestowanego kapitału, ma charakter ubezpieczenia (korzyści podatkowe). Minimalna kwota inwestycji wynosi 10 tys. zł. Drugi produkt to trzyletnie ubezpieczenie, którego wyniki inwestycyjne zależne są od kształtowania się cen pszenicy, kukurydzy i soi. Ma gwarancję zwrotu kapitału i zawiera korzyści podatkowe.

Kalendarium wydarzeń nadchodzącego tygodnia 23.02.2009-28.02.2009

W tym tygodniu czaka nas sporo danych makroekonomicznych, z których część może mieć wpływ na sytuację na rynkach finansowych. Jeśli chodzi o informacje krajowe, to warto zwrócić uwagę na dynamikę sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia. Najważniejszym wydarzeniem będzie środowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Oczekuje się, że podstawowa stopa procentowa zostanie obniżona z 4,25% do 3,75%.

Ze strefy euro znaczenie może mieć dynamika zamówień w przemyśle, dająca wyobrażenie o koniunkturze w gospodarce oraz publikowane w czwartek informacje o nastrojach w gospodarce. W środę poznamy dynamikę PKB w IV kwartale ubiegłego roku w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Jeśli będą gorsze od prognoz, mogą popsuć nastroje na rynku.

Zza Oceanu, poza tradycyjną porcją indeksów obrazujących nastroje w gospodarce, danych z rynku pracy i rynku nieruchomości, istotne mogą być czwartkowe informacje o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Przede wszystkim jednak poznamy kolejne przybliżenie dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku. Pod koniec stycznia podano, że gospodarka USA skurczyła się o 3,8%, a spodziewano się spadku PKB o 5,5%. Wówczas nie spowodowało to poprawy sytuacji na giełdach. Teraz oczekiwania są nieco bardziej optymistyczne. Jeśli nie zostaną spełnione, rynki mogą zareagować.

Poniedziałek, 23 lutego

Węgry – 14.00 Decyzja NBH w sprawie stóp procentowych, prognoza 9,5%.

Wtorek, 24 lutego

Polska – 10.00 Sprzedaż detaliczna w styczniu, prognoza 3% – 10.00 Stopa bezrobocia w styczniu, prognoza 10,1% Węgry – 9.00 Sprzedaż detaliczna w grudniu Euroland – 10.00 Saldo rachunku obrotów bieżących w grudniu – 11.00 Zamówienia w przemyśle w grudniu USA – 16.00 Indeks cen nieruchomości OFHEO za grudzień – 16.00 Indeks zaufania konsumentów w lutym, prognoza 37 pkt. – 16.00 Wystąpienie publiczne szefa Fed Bena Bernanke

Środa, 25 lutego

Polska Decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych, prognoza 3,75% Niemcy – 8.00 Dynamika PKB w IV kwartale, prognoza -2,1% kwartał do kwartału, –1,6% rok do roku Wielka Brytania – 10.30 Dynamika PKB w IV kwartale, prognoza -1,5% kwartał do kwartału, –1,8% rok do roku USA – 13.00 Liczba wniosków o kredyt hipoteczny – 16.00 Dynamika sprzedaży domów na rynku wtórnym w styczniu, prognoza 0,2% miesiąc do miesiąca.

Czwartek, 26 lutego

Niemcy – 8.00 Indeks zaufania konsumentów na marzec – 9.55 Stopa bezrobocia w styczniu – 10.00 Inflacja na poziomie konsumentów (CPI) w styczniu Euroland – 11.00 Indeks nastroju przedsiębiorców i indeks nastroju konsumentów w lutym USA – 14.30 Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych – 14.30 Zamówienia na dobra trwałego użytku w styczniu, prognoza -2,4% miesiąc do miesiąca (-2,2% bez środków transportu) – 16.00 Dynamika sprzedaży nowych domów w styczniu, prognoza -0,3% miesiąc do miesiąca, -44,7% rok do roku.

Piątek, 27 lutego

Japonia – 0.30 Indeks PMI dla przemysłu w lutym – 0.30 Inflacja na poziomie konsumentów w styczniu – 0.30 Stopa bezrobocia w styczniu – 0.50 Produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna w styczniu Euroland – 11.00 Inflacja HICP (zharmonizowany indeks cen konsumentów) w styczniu, prognoza -0,8% miesiąc do miesiąca, 1,1% rok do roku – 11.00 Stopa bezrobocia w styczniu USA – 14.30 Dynamika PKB w IV kwartale, prognoza -4,9% – 14.45 Indeks Chicago PMI w lutym, prognoza 33,5 pkt. – 15.55 Indeks nastroju Uniwersytetu Michigan w lutym, prognoza 60 pkt.

Prognozy na przyszły tydzień

Napływające dane gospodarcze nie są pocieszające i wciąż nie pojawiają się choćby najdrobniejsze sygnały, które mogłyby świadczyć o jakiejkolwiek poprawie. Trudno też oczekiwać już widocznych efektów planów pobudzania gospodarki i łagodzenia skutków kryzysu, wprowadzonych przez większość krajów na świecie. Inwestorom pozostaje ocena tych planów i postępów ich realizacji i cierpliwość. Ich reakcja na wyczekiwane przyjęcie planu Obamy była negatywna i początek tygodnia przyniósł znaczne spadki na giełdach. Nie można się spodziewać radykalnej poprawy nastrojów, ale należy liczyć przynajmniej na ich uspokojenie.

Po okresie nerwowości często przychodzi czas zobojętnienia na złe wiadomości lub ich ignorowania. Tak stało się na warszawskiej giełdzie w czwartek, gdy fatalne dane o spadku produkcji przemysłowej spowodowały tylko niewielki i krótkotrwały efekt w postaci ograniczenia wzrostu indeksów.

Pewnym zagrożeniem dla kontynuacji zwyżki na naszej giełdzie jest sytuacja na amerykańskim parkiecie. Tam indeksy znalazły się w takim położeniu, które sugeruje możliwość kontynuacji spadków. Jeśli tak się stanie, to nasz rynek nie oprze się takiej presji. Widoczne to było już w trakcie piątkowej sesji. Można jednak liczyć, że amerykańscy inwestorzy zdołają obronić się przed realizacją negatywnego scenariusza.


Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.

Przeczytaj poprzedni wpis:
W TYM ROKU O 20 ZŁ WZROŚNIE ZASIŁEK PIELĘGNACYJNY

Świadczenie pielęgnacyjne przysługuje obecnie osobie, która rezygnuje z pracy, aby sprawować opiekę nad niepełnosprawnym członkiem rodziny. Musi się on legitymować orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności lub orzeczeniem o niepełnosprawności łącznie...

Zamknij