ZWIĄZKI I FIRMY MAJĄ INNE RECEPTY NA KRYZYS

„Gazeta Prawna” skonfrontowała na swoich łamach wypowiedzi Andrzeja Malinowskiego, prezydenta Konfederacji Pracodawców Polskich z wypowiedziami Jana Guza, przewodniczącego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

Z zestawienia wynika, iż Andrzej Malinowski obstawia: ograniczenie wysokości wynagrodzeń pracowników w okresie kryzysu, likwidację okresu ochronnego pracowników przed emeryturą, utrzymanie obecnych zasad zawierania umów na czas określony, stworzenie indywidualnych kont czasu pracy, wydłużenie do 12 miesięcy okresu rozliczeniowego czasu pracy pracowników.

Jan Guza jest natomiast za: ograniczeniem wysokości wypłat premii, nagród i wynagrodzeń zarządów firm w czasie kryzysu, przyznaniem przywilejów podatkowych przedsiębiorcom, którzy nie będą ograniczać zatrudnienia, utrzymaniem ochrony pracowników w okresie przedemerytalnym, zachowaniem dotychczasowych zasad rozliczania czasu pracy oraz ustawowym ograniczeniem trwania umów o pracę zawieranych na czas określony.

„Jestem przeciwnikiem specjalnych przywilejów podatkowych. Każda kolejna ulga to dalsze gmatwanie systemu podatkowego (…) Pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę pracownikowi, któremu brakuje nie więcej niż cztery lata do osiągnięcia wieku emerytalnego. W rzeczywistości przepis ten godzi w osoby, które teoretycznie ma chronić (…) Każdy, kto dba o interes przedsiębiorstwa, zastanowi się kilka razy, czy zatrudnić osobę, której już za chwilę nie będzie mógł zwolnić. Dlatego dla tych osób byłoby korzystne konkurowanie na rynku pracy na zasadach ogólnych (…) Indywidualne konta czasu pracy polegają na tym, że każdemu pracownikowi otwiera się jego indywidualne konto czasu pracy, na którym kumulowane są godziny, w których ze względu na brak produkcji wynikającej ze spadku sprzedaży na rynku pracownik nie świadczył pracy, choć otrzymał należne mu wynagrodzenie, tak zebrane godziny na indywidualnym koncie czasu pracy każdego pracownika mogą zostać wykorzystane w sytuacji, gdy koniunktura się odwróci i liczba zamówień będzie tak duża, że pracodawca będzie potrzebował do pracy pracowników ponad obowiązujące ich normy czasu pracy. Praktyka pokazała, że firmy stosujące takie rozwiązania, np. w Niemczech, tworzą bezpieczniejsze, stabilniejsze miejsca pracy i nie boją się inwestować w pracowników” – mówi Andrzej Malinowski.

„Obecnie w Komisji Trójstronnej myślimy o zachętach dla przedsiębiorców, którzy w czasach kryzysu zatrudniają pracowników i przeznaczają wypracowany zysk na inwestycje. Zaproponowaliśmy, aby przedsiębiorcy, którzy utworzą nowe miejsca pracy, mogli uzyskać określony procent zmniejszenia podatkowego w okresie kilku lat (…) Ludzie w wieku przedemerytalnym pozbawieni pracy zasilą szeregi bezrobotnych. Pracodawcy nie chcą zatrudniać osób w takim wieku, argumentując, że są wypalone i mało wydajne. Co ciekawsze, niektórzy przedsiębiorcy deklarują, że mogą przyjąć do pracy osoby w wieku przedemerytalnym, oferując im jednak niższe stawki. Człowieka nie można traktować jak przysłowiową cytrynę, którą po wyciśnięciu wyrzuca się do kosza. To są osoby, które przez wiele lat pracowały na rzecz firmy i rozwoju kraju” – tłumaczy Jan Guz.

Więcej w praca, pracownik
WAKACJE WYŁĄCZNIE W DNI WOLNE

Jak donosi "Rzeczpospolita", zatrudnionemu w równoważnym systemie czasu pracy udziela się urlopu wypoczynkowego w wymiarze godzinowym odpowiadającym dobowemu wymiarowi czasu pracy w dniu, w którym osoba chce wziąć wolne. Urlop...

Zamknij