Charyzma nie dla tyrana

Wśród wielu menedżerów panuje kult szefa, który wyciska z pracowników siódme poty. Ale ile można znosić krzyk i ciągłą krytykę?

Zaszczepia w ludziach uczucie ciągłego strachu. Polecenia wydaje w formie rozkazu. Nigdy nie wiadomo, kiedy i dlaczego będzie miał pretensje. Potrafi nawymyślać przy całym zespole. Poniża, mówiąc do podwładnego wprost, że jego pomysły są głupie. Nieobce są mu określenia „czy ty mózg zostawiłeś w domu?”, „z kim ja tu muszę pracować?”, „na twoje miejsce czeka kolejka chętnych”. Czy ten opis pasuje do twojego szefa? Tak? Przyjmij wyrazy współczucia.

Punkt widzenia

Jeśli masz szefa tyrana, to znaczy, że pracujesz w firmie, której kultura organizacyjna dopuszcza, a nawet promuje takie zachowania. Czyli, po prostu, zarządzający nią uważają, że taki menedżer trzyma wszystko mocno w garści, działa szybko i zdecydowanie, jest pewny siebie, a jego bezkompromisowość powoduje, że ludzie wypełniają polecenia. Umie wycisnąć z nich siódme poty. Jest zdyscyplinowany i oczekuje tego od innych. Dzięki niemu praca nabiera odpowiedniego rytmu. Słowem, dla zarządzających taką firmą to istny dar od Boga.

Tyle że podwładni nie potrafią znosić tego przez dłuższy czas. Jak sobie radzić z takim szefem?

– Z szefem rzadko coś można zrobić, podobnie jak nic nie możemy zrobić z drugim człowiekiem. Możliwe jest przekazanie informacji zwrotnej o zachowaniu szefa jemu osobiście, można też iść z problemem do wyższego kierownictwa. Na ogół do tego zadania zostaje oddelegowana jedna osoba z zespołu, która świeci oczami za całą grupę. Wyższe kierownictwo często nie okazuje się bajkowym dobrym królem i nic ze skargą nie robi, bo taki szef jest dla nich z różnych względów wygodny – snuje pesymistyczną wizję Anna Mikołajewska z firmy doradczej Homo Creatore.

Pasujesz do niego

Anna Mikołajewska twierdzi, że mamy takiego szefa, jaki do nas pasuje w danym momencie naszego rozwoju zawodowego i osobistego.

– Autorytarny zwierzchnik potrzebuje podwładnych, którzy mu się nie sprzeciwiają i przejmują się tym, co do nich mówi. Dobierają sobie takich ludzi nieświadomie i intuicyjnie. Doskonale wyczuwają słabe strony podwładnych i wykorzystują je do swoich celów. Przy surowości najgorzej mają najbardziej bierni i ulegli – informuje Anna Mikołajewska.

Co robić?

– Zająć się sobą i wzmacniać poczucie własnej wartości oraz asertywną postawę. Szacunek takiego szefa możesz zdobyć tylko stanowczym, spokojnym i konkretnym mówieniem o problemach. Chodzi o stawianie granic i jasne sygnalizowanie, gdy szef je przekracza. Tacy ludzie cenią i szanują lub przynajmniej – liczą się bardziej z tymi, którzy mają silną osobowość, potrafią im się przeciwstawić, bronić swojego zdania – radzi Mikołajewska.

Więcej w asertywność, szef podwładny
Potwory i spółka

Sprawdź, jak wygrać z szefem idiotą i jak korzystnie ułożyć sobie relacje z przełożonym, którego na co dzień masz ochotę udusić. Więcej w sierpniowym numerze Manager Magazin

Zamknij