#MPR#PB: Nowa śląska arystokracja.

Hohenzollernowie i Habsburgowie muszą być dumni. Nasi przedsiębiorcy wykładają miliony na pruskie pałace wokół Jeleniej Góry.

Konserwator zabytków w domu, hotelu, ogrodzie i restauracji Agaty i Wacława Dzidów bywa często. Piękne wnętrza, wspaniałe fasady oraz dziedzińce pałacu w Staniszowie pod Jelenią Górą wymagają opieki. I kontroli, czy aby właściciel nie za bardzo odszedł od tradycji.

— Siedem lat odtwarzamy piękno tego miejsca. I cały czas prace trwają — mówi Wacław Dzida, w branży pałacowej od 16 lat.

Kiedy miał 23 lata, kupił pierwszy pałac w okolicy. W Łomnicy. Wspólnie z von Kusterami, spadkobiercami ambasadora pruskiego przy dworze sycylijskim Carla Gustawa Ernsta von Kustera, który nabył rezydencję w pierwszej połowie XIX w. Z polsko-niemieckiej spółki wyszedł, bo chciał się zająć restauracją wyłącznie swojego dworu. Miał w czym wybierać.

W końcu u podnóży Karkonoszy stoją 22 pałace, zamki i dwory na stu kilometrach kwadratowych. Rachunek prosty: zabytkowa rezydencja co kilka kilometrów.

Na spadkobiercach von Kusterów i Dzidach lista nowych właścicieli karkonoskich pałaców wcale się nie kończy. Znani dolnośląscy biznesmeni zaczęli nieco później, ale wcale nie są gorsi.

Inwestycja na lata

Mają wypięknieć lub już wypiękniały do niedawna zrujnowane pałace i dwory w Czernicy, Dąbrowicy, Dębowy Dworek w Karpnikach, dwór w Komarnie, pałace w Miłkowie, Paulinum i Wojanów. Plotka głosi, że wśród nowych właścicieli pałaców są Jerzy Szmajdziński czy Barbara Piasecka-Johnson. To jednak tylko plotka. Na restaurację pałaców miliony wykładają i brylują przede wszystkim tacy dolnośląscy biznesmeni, jak Piotr Napierała, Józef Pilch, Waldemar Doliński, Marian Syposz, Jarosław Okrzeja czy Krzysztof Terka.

— Mnie namówiła żona — uśmiecha się Marian Syposz, jeden z właścicieli odrestaurowanego pałacu Paulinum w Jeleniej Górze, w którym działa dziś ekskluzywny i klimatyczny hotel ze świetną, acz nie tanią restauracją.

Po wojnie pałac — jego nazwa pochodzi od imienia Paula Kottinga, pierwszego superiora zakonu jezuitów, który kupił majątek w 1655 r. — zamieniono w centralną składnicę dzieł sztuki odnalezionych na Dolnym Śląsku. Ośrodkiem, w którym wypoczywali także historycy sztuki i muzealnicy, kierowała Barbara Tyszkiewicz, mama Beaty. Potem było tu kasyno oficerskie oraz mieszkania dla wojskowych czekających na przydział lokum w blokach w mieście.

Marian Syposz na co dzień działa w hurcie spożywczym. Ostatnio sprzedał swoją sieć hurtowni znanemu potentatowi w branży — Emperii. Zostanie dyrektorem giganta na zachodnio-południową Polskę.

— Dzisiaj mieliśmy spotkanie zarządu Paulinum i debatowaliśmy nad uatrakcyjnieniem oferty tak, by przyjeżdżało do nas jeszcze więcej gości. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że zaangażowanie pieniędzy w przywrócenie świetności takiemu pałacowi to inwestycja długoterminowa, obliczona na ponad 10 lat— opowiada Syposz.

Podobnego zdania jest bodaj największy miłośnik i animator odbudowy pałaców w Kotlinie Jeleniogórskiej Piotr Napierała, prezes firmy konserwatorskiej Castellum, a także m.in. szef śląskiego oddziału Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków oraz członek Rady Ochrony Zabytków przy Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jakże zresztą mogło być inaczej, skoro wspólnie z Józefem Pilchem — renowatorem także Dębowego Pałacu w Karpnikach, a na co dzień właścicielem Wrocławskiego Parku Biznesu, w którym na ponad 15 tysiącach metrów kwadratowych ulokowały się takie firmy, jak Siemens, Winuel, IBM czy Computerland — podjęli się w ostatnich latach naprawdę drogiego i skomplikowanego przedsięwzięcia. Renowacja ogromnego kompleksu pałacowego w Wojanowie pochłonęła bez wątpienia ponad sto milionów złotych.

— Prowadzone w latach 2004-07 prace budowlano-konserwatorskie koncentrowały się pierwotnie nie tyle na konserwacji pałacu, ile raczej na odbudowie i rekonstrukcji spalonego obiektu. Pożar, a wcześniej powojenne dewastacje i grabieże nie pozostawiły wielu oryginalnych elementów wystroju — opowiada Piotr Napierała.

Wojanów — datowaną na 1607 r. romantyczną rezydencję księżniczki Luizy, żony księcia Fryderyka Niderlandzkiego, córki króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III — spotkały podobne losy co inne takie obiekty w regionie. Z jednym zastrzeżeniem. Po likwidacji PGR-u, Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa sprzedała go w 1997 r. firmie włoskiej, która rozpoczęła remont. Pięć lat później pożar strawił cały pałac, niwecząc także trud włożony w jego odbudowę. Włosi się wycofali i sprzedali dobra spółce Polaków.

Tu galeria, a tam korty

Tysiące turystów podróżujących do Karpacza czy Szklarskiej Poręby zwykle mija usianą pałacami kotlinę, nie wiedząc, że są o krok od niezwykłych miejsc. Nowi właściciele niegdyś pruskich posiadłości prześcigają się więc w pomysłach na wyeksponowanie walorów swojego obiektu, by ściągnąć do siebie choć część tego ruchu turystycznego. Albo chociaż przebić się jako ośrodek szkoleniowo-konferencyjny. Mowa tu o właścicielach tych z 22 pałaców, którzy skończyli renowację, a przede wszystkim prowadzą działalność komercyjną. W kotlinie są i takie miejsca, jak pałac w Cieplicach — gdzie jest politechnika, pałac w Mysłakowicach (szkoła podstawowa), pałac w Czarnem — gdzie mieści się Fundacja Kultury Ekologicznej czy pałac Wojanów-Bobrów, którego właściciele kupili go na własny użytek i nie chcą widzieć turystów, a tym bardziej dziennikarzy.

Składający się z kilku obiektów pałac w Łomnicy stara się przyciągnąć turystów nie tylko jako centrum konferencyjno-wystawiennicze czy przytulny hotel w Domu Wdowy, z rodzinną atmosferą i restauracją. Kuchnia słynie z placków z makiem i kruszonką. Elisabeth von Küster, która opiekuje się posiadłością, robi wystawy o dziedzictwie regionu, organizuje jarmark regionalnych twórców, przy pałacu działa zaś fundacja Dominium Łomnica. Za jej sprawą we wnętrzach odrestaurowanej stodoły powstanie muzeum historii rolnictwa na przedgórzu Karkonoszy, a we wnętrzach kuźni i obory będą warsztaty tkactwa czy garncarstwa.

Należąca do Małgorzaty i Józefa Pilchów rezydencja z 1875 r., czyli Pałac Dębowy w Karpnikach, zbudowana została z inicjatywy marszałka dworu księstwa Hesji przez berlińską firmę budowlaną architektów Hermana Ende i Wilhelma Böckmana, twórców siedziby japońskiego ministerstwa sprawiedliwości i budynku Landeshaus w Gdańsku. Renowację Pałacu Dębowego Pilchowie zakończyli w grudniu ubiegłego roku. Postawili na kameralność, dyskrecję (ledwie 13 pokoi), luksus oraz na wabik, że park wokół dworu uznano za pierwszy ogród botaniczny w Prusach. Funkcjonuje tu także małe centrum rekreacyjne spa.

Nieco inaczej profiluje się Staniszów. Oprócz romantycznego klimatu i wszystkiego, co pałacowy hotel mieć powinien, jest galeria. W pałacowej oranżerii można oglądać prace malarzy, grafików i ceramików z Kotliny Jeleniogórskiej. Pałac także współorganizuje Międzynarodowe Warsztaty Operowe. Dzidowie myślą również o wskrzeszeniu produkcji znanego i cenionego przed wojną lokalnego ziołowego likieru Echt Stonsdorfer Bitter oraz o ogrodzie warzywnym z prawdziwego zdarzenia.

— Renowacja i komercjalizacja pałaców to nie tylko ciężka praca i inwestycja, lecz także przyjemność. W końcu niewiele osób ma takie domy albo własne wielohektarowe ogrody, w których można — choćby — bez znudzenia rano pobiegać — dworuje sobie Wacław Dzida.

Zupełnie inne niż Łomnica czy Staniszów jest Paulinum. Z jednej strony ze swoimi oryginalnymi ponadstuletnimi meblami gdańskimi czy wyłożonym złotą mozaiką sklepieniem w krągłym saloniku. Oraz jacuzzi czy grotą solną — z drugiej.

— To nie jest ogromny obiekt. Mamy jednak tę przewagę, że jeżeli któraś z firm chce u nas zorganizować konferencję lub posiedzenie rady nadzorczej, jest szansa, by był w całości wyłączony dla pozostałych gości. Do tego — z racji naszego usytuowania w Jeleniej Górze mamy prawo liczyć nie tylko na gości hotelu, ale także na mieszkańców, którzy coraz częściej przychodzą coś zjeść — mówi Grażyna Kolarzyk, dyrektor pałacu.

Piotr Napierała, który — oprócz Wojanowa — jest jednym z właścicieli także w Paulinum, zwraca z kolei uwagę na pałacowy park — czołowy w Kotlinie Jeleniogórskiej.

— Prace pielęgnacyjne trwają. Przywrócenie wszystkich alejek ogrodowych oraz odtworzenie historycznych polan czy wytyczenie zarośniętych osi widokowych przywrócą posiadłości Paulinum dawną rangę i świetność — przyznaje Piotr Napierała, który zasłynął także we Wrocławiu, bo jego firma miała udział w renowacji wielu tutejszych starych kamienic, w tym także tych przy wrocławskim rynku.

Pośrodku wielka fontanna. Basen i siłownia w stodole. Gabinety spa. W budynku dawnego spichlerza sporej wielkości sale konferencyjne. Korty, boiska, dużo miejsc w pałacowych cenach, ale nie w pałacu. W oficynie. W budynku pałacu zaś przede wszystkim apartamenty. Najdroższe, duże, po 1,2 tys. zł za noc.

Kompleks pałacowy w Wojanowie otworzył podwoje ledwie pół roku temu. Jest tu zachwycająco. Pałac prezentuje się bardzo okazale. Niemniej — bez wątpienia — w Wojanowie na tle innych podkarkonoskich pałaców jest najmniej kameralnie, a najbardziej konferencyjno-turystycznie. Setki gości mogą się tu rozpłynąć.

Era dobrego marketingu

Krzysztof Korzeń jest młodym, rzutkim historykiem sztuki. Tutejszy. Zawiaduje fundacją Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej. Powołali go na tę funkcję właściciele Wojanowa, Paulinum i Dębowego Pałacu w Karpnikach. Współpracuje również z Centrum Kulturalnym Pałac Łomnica oraz Pałacem Staniszów i Fundacją Kultury Ekologicznej z Dworu Czarne w Jeleniej Górze.

Korzeń ma zrealizować wizję przedsiębiorców, by Dolina Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej stała się podobnym produktem turystycznym jak francuskie zamki nad Loarą. W końcu tutejsze rezydencje też są nad rzeką — tyle że Bobrem.

Droga do tego wciąż daleka, niemniej pewne sukcesy fundacja ma. Jest inicjatorem konferencji, spotkań, wystaw oraz wydawnictw promujących walory Kotliny Jeleniogórskiej. W ostatnim czasie dostali nawet zgodę gminy i ustawili tablice informacyjne „Dolina Pałaców i Ogrodów” przy drogach prowadzących do Kotliny Jeleniogórskiej oraz drogowskazy do części obiektów zabytkowych na tym terenie.

— Prowadzimy też prace nad wytyczeniem i oznakowaniem tras spacerowych między kompleksami pałacowo-parkowymi w Kotlinie Jeleniogórskiej. W ten sposób chcemy powrócić do tradycji śląskiego Elizeum, czyli kompleksu romantycznych ogrodów — mówi Krzysztof Korzeń.

W XIX w. z zamysłem stworzyła go arystokracja śląska oraz reprezentanci dworu pruskiego zafascynowani tutejszym bogactwem przyrodniczym oraz krajobrazem.

— Koordynujemy także prace nad utworzeniem w Kotlinie Jeleniogórskiej Parku Kulturowego, który da podstawy do ubiegania się o wpis Doliny Pałaców i Ogrodów na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nie ma lepszej reklamy, i do tego darmowej, niż ta lista — zauważa Korzeń.

Organizacja, której fundatorami są właściciele zamków, postawiła sobie także inny ciekawy cel. W 2006 r. wydzierżawiła od AWR historyczny folwark oraz liczący ponad 120 ha park w Bukowcu. Przedsiębiorcy chcą utworzyć tu tanie integracyjne centrum edukacyjno-szkoleniowe dla prowadzenia spotkań, szkoleń, konferencji dla nisko- i średniobudżetowych instytucji, na przykład wyższych uczelni, szkół średnich lub instytucji samorządowych. W Bukowcu ma też powstać szkoła konserwacji parków i ogrodów z organizacją kursów z architektury krajobrazu, historii sztuki ogrodowej, konserwacji zabytków oraz ogrodnictwa.

— Nie chodzi nam tylko o pieniądze. Nam naprawdę zależy na rewitalizacji dziedzictwa wokół Jeleniej Góry — wyjaśnia Marian Syposz.

Rezolutnie wyjaśnia. W końcu głupio by było, gdyby było inaczej.

Źródło: Puls Biznesu

Ostatnie zapytania:

  • józef pilch wrocław
  • pałac wojanów właściciel
  • stajnia gostar właściciel
  • pilch józef
  • pilch jozef gostar
  • pilch wojanow
  • piotr napierala prezes spolka wojanow
  • piotr napierała
  • piotr napierała castellum
  • piotr nspierala eroclaw
Przeczytaj poprzedni wpis:
#MPR#PB: ARMiR ma nowego wiceprezesa

Prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Dariusz Wojtasik, powołał Bogusława Nadolnika na stanowisko wiceszefa tej instytucji. Nowo powołany zastępca do poniedziałku pełnił funkcję wiceministra rolnictwa i rozwoju wsi, nadzorując m.in....

Zamknij