Dyrektor bryluje na salonach

Dla każdego dyrektora testem pewności siebie jest pojawienie się na dużej konferencji, na której spotka wiele osób ważniejszych od siebie. Jak powinien się zachować, żeby nie wyjść na prostaka? Co mówić? Oto kilka wskazówek.

Przede wszystkim powinien zachować się grzecznie. Grzeczność jest akceptowanym społecznie rodzajem gry międzyludzkiej. To zbiór reakcji na określone sytuacje: co zrobić gdy ktoś prosi o ogień, gdy ktoś potrąci łokieć ręki z talerzem, gdy ktoś rzuca fałszywe oskarżenia — lub wręcz przeciwnie, gdy ktoś chwali naszą firmę, aż lukier pryska na garnitur z najnowszej kolekcji Vistuli. Grzeczność zapewnia gładkość kontaktów między ludźmi, wzajemny szacunek.

Podstawowe zasady grzeczności 

Podstawowa zasada grzeczności to zasada strategia symetryczności zachowań grzecznościowych. Jeśli dane zachowanie grzecznościowe porównamy do dawania czegoś rozmówcy, to strategia ta sprowadza się do dawania przez osobę obdarowaną osobie darowującej czegoś podobnego. „Otrzymanie” zachowania grzecznościowego z reguły zobowiązuje do rewanżu: nie wypada nam wyłącznie brać tego, co dla nas dobre — wypada też dawać coś, co byłoby dobre dla naszego rozmówcy.

Strategia ta służy więc obu stronom rozmowy: nadawcy ma zapewnić poczucie tego, że nie daje za dużo, odbiorcy zaś poczucie, że nie jest ubogim dłużnikiem. Jeśli na przykład w obrębie formuły powitalnej nadawca umieści pytanie grzecznościowe np. „Dzień dobry. Co tam u pana dobrego?”, to zgodnie z tą strategią odbiorcy nie wypada ograniczyć się do wypowiedzenia powitania i odpowiedzi na pytanie.

Rozbudowuje więc wypowiedź, kierując do rozmówcy podobne pytanie, np. „Dzień dobry. Wszystko w porządku. A u pana?”. Jeżeli mówiący kieruje do odbiorcy komplement, np. „Ładnie dzisiaj wyglądasz”, to odbiorca postępujący zgodnie z tą strategią zachowa się analogicznie, mówiąc na przykład „l ty też” czy „Dziękuję, ty również”. Dobrze jest oczywiście rozbudować zwracany komplement o konkret: „Ta nowa apaszka jest świetna” lub „Wyglądasz jak żywcem wyjęta z paryskiego żurnala”.

Strategia ta dotyczy nie tylko doraźnych zachowań, ale też całokształtu stosunków towarzyskich. Sprowadza się wówczas do tzw. pamięci grzecznościowej, nakazującej pamiętać o imieninach osoby, która pamięta o naszych imieninach, spełnić prośbę kogoś, kto w przeszłości spełnił naszą prośbę, itp.

Drugą zasadę grzeczności można streścić wyrażeniem „Nie rób drugiemu, co tobie miłe”. Fachowo nazywa się to zasadą poszanowania suwerenności partnera. Polacy mają z nią spore problemy, ponieważ kłóci się ona z tradycyjnie pojmowaną polską gościnnością. Gospodarz lub gospodyni domu (przyjęcia itp.) czuje się w obowiązku nie tylko częstować gości, ale również zachęcać ich do jedzenia i picia alkoholu (zachęcanie to ważny — ugruntowany wielowiekową tradycją — element polskich spotkań przy stole).

Gościowi z kolei nie wypada odmawiać, ponieważ mógłby być posądzony o niewdzięczność. Jeśli odmówi kolejnej porcji jedzenia, dokładki, spróbowania innej potrawy, kolejnej porcji alkoholu, jest na ogół pytany przez gospodarza (gospodynię) o powód takiego zachowania. Żeby uniknąć tłumaczenia się przy pozostałych gościach, woli na ogół przyjąć propozycję, choć odczuwa to jako brak poszanowania jego woli (naruszenie jego suwerenności). Szczególnie źle ten element polskiej gościnności przyjmują cudzoziemcy, którzy z własnej kultury nie znają zasady zachęcania do jedzenia, picia — na przykład Francuzi.

Ogólnie biorąc, polskie rozumienie grzeczności jest nastawione czynienie drugiej osobie subiektywnie pojmowanego dobra, bez refleksji nad tym, czy ta osoba postrzega to jako dobro, czy nie. Polacy lubią udzielać rad i oczekiwać, że odbiorca do nich się zastosuje, narzucać odbiorcy jedynie słuszną interpretację czy ocenę różnych stanów rzeczy. Polacy nie umieją odmawiać, ponieważ są przekonani, że sprawi to przykrość partnerowi (choć brak odmowy często sprawia przykrość im samym).

Przy mówieniu o suwerenności partnera, należy wspomnieć o dyskrecji. Polega ona przede wszystkim na niewypowiadaniu negatywnych ocen na temat odbiorcy lub osób trzecich oraz na nieobnoszeniu się ze swoją prywatnością na pokaz. Odnosi się to w szczególności do informacji o charakterze prywatnym, w tym intymnym. Szczególnie kobiety lubią przekazywać sobie osobiste tajemnice i sekrety — to wzmacnia więź, która dla kobiet jest wartością. Przekazanie tajemnicy jednak zobowiązuje. Jeśli nawet nie została obudowana werbalnie wypowiedzią typu „Mówię to tylko tobie”, „Między nami mówiąc”, „Tylko mnie nie wydaj” — bezwzględnie wymaga dyskrecji.

W czasach dominacji kultury masowej obszar prywatności człowieka ulega rozszerzeniu. Publicznie mówi się o prywatnych sprawach znanych osób, one same chętnie ujawniają innym swoje tajemnice, duże powodzenie mają portale plotkarskie, wiele osób pragnie zaistnieć w przestrzeni publicznej właśnie poprzez obnażenie własnej prywatności. Nie oznacza to jednak, że dyskrecja osobista jest passe. W dalszym ciągu należy do zasad grzeczności — zna ją i stosuje każdy kulturalny człowiek. Zobaczmy jak nachalnie promują się mało utalentowane „artystki”, a jak prawdziwe damy ekranu lub muzyki. Przykłady obu typów zachowań każdy sam znajdzie bez problemu.

Grzeczność niewerbalna 

Grzeczność to nie tylko słowa (wymagane przez obyczaj zwroty grzecznościowe), ale też barwa głosu, jego siła, tempo, wysokość, a także wyraz twarzy, spojrzenie, postawa ciała i gesty. Grzeczność niejęzykowa jest bardziej wiarygodna — świadczy jednocześnie o prawdziwych intencjach rozmówcy, jak też o jego wyrobieniu towarzyskim. Trudno z tym polemizować. Każdy z nas ma pewnie takie doświadczenia, że na przykład grzecznościowe słowo „Przepraszam”, wypowiedziane przez pouczoną przez przełożonego urzędniczkę czy przez przywołanego do porządku ucznia, wcale nie wyraża żalu czy skruchy. Można więc używać grzecznych słów, ale niegrzecznego tonu wypowiedzi. Wówczas uprzejmość jest tylko pozorna.

Grzecznościowe zachowania niejęzykowe towarzyszą wielu grzecznościowym zachowaniom językowym, np. skłonienie głowy czy ukłon przy powitaniu lub pożegnaniu. Grzeczna twarz to twarz osoby utrzymującej kontakt wzrokowy z rozmówcą. Za niegrzeczne uchodzi mówienie do kogoś ze wzrokiem skierowanym w inną stronę, zwłaszcza poza głową odbiorcy. Rozmowa ze wzrokiem utkwionym cały czas w oczach rozmówcy również nie uchodzi za zachowanie grzeczne — ktoś zachowujący się w ten sposób jest odbierany jako natręt. Osobom nieśmiałym lub skrępowanym rozmową zaleca się patrzenie w punkt między brwiami odbiorcy.

Grzeczna mina w sytuacjach neutralnych nie powinna wyrażać skrajnych emocji — ani złości, ani przesadnej radości. Powinna być wyrazem skupienia i aprobaty dla rozmówcy (nie tyle dla wygłaszanych przez niego sądów czy jego poglądów, co dla jego osoby). Zawsze dobrze odbierany jest uśmiech.

Grzeczna postawa ciała to przede wszystkim zwrócenie się przodem do osoby mówiącej. Odwrócenie się tyłem do rozmówcy bez wyraźnego powodu jest przejawem lekceważenia i może być obraźliwe. Stanie czy siedzenie bokiem do mówiącego również świadczy o złych manierach.

Mężczyzna i kobieta — pułapki grzeczności cz.1

W polskiej tradycji utarło się, że mężczyzna w kontaktach z kobietami powinien zachować się jak dżentelmen. Jest to w zasadzie dobry wzór do naśladowania, przynajmniej jeśli chodzi o sytuacje nieoficjalne lub zupełnie prywatne. Najważniejsze powinności grzecznościowe mężczyzny-dżentelmena to:

1.  Mężczyzna jako pierwszy kieruje do kobiety zwrot powitania, którego forma zależy od stopnia ich znajomości…

2. 
…ale mężczyzna czeka, aż kobieta pierwsza wyciągnie rękę; jeśli kobieta tego nie zrobi, mężczyzna wstrzymuje się od podania ręki.

3.  Mężczyzna przepuszcza przed sobą kobietę w drzwiach budynków (z zastrzeżeniem — jeśli drzwi otwierają się do wewnątrz, to wchodzi pierwszy i przytrzymuje drzwi).

4.  Mężczyzna ustępuje miejsca we wszystkich sytuacjach, które prowadziłyby do tego, że mężczyzna siedzi, a kobieta obok stoi (poza przypadkami, gdy mężczyzna stać nie może ze względu na wiek czy stan zdrowia). Jeżeli kobieta podchodzi do siedzącego mężczyzny, by mu coś powiedzieć, ten wstaje i obowiązkowo podczas rozmowy stoi.

5. Mężczyzna pomaga towarzyszącej mu kobiecie nieść ciężkie lub niewygodne przedmioty.

6.
Gdy w lokalu mężczyzna składa zamówienie kelnerowi, uwzględnia życzenie kobiety w pierwszej kolejności.

7. Przy stole mężczyzna podaje kobiecie jako pierwszej półmiski, przyprawy itp. Jako pierwszej nalewa napoje. Jeśli napojem jest wino, sobie pierwszemu wlewa odrobinę do kieliszka (żeby do niego trafiły ewentualne kawałeczki korka z butelki), potem napełnia kieliszek kobiecie, a następnie uzupełnia swój kieliszek.

8.
W szatni mężczyzna nie pozwala, by szatniarz pomagał ubrać się kobiecie, z którą mężczyzna przyszedł do lokalu, teatru itp. Pomaga jej sam.

Mężczyzna i kobieta — pułapki grzeczności cz.2 

Jak wcześniej napisano, dżentelmen to dobry wzór do naśladowania dla mężczyzn w kontaktach z kobietami, które przebiegają w sytuacjach nieoficjalnych i osobistych. Jeśli jednak chodzi o sytuacje oficjalne, biznesowe, kanon grzeczności jest zupełnie inny.

Przede wszystkim w relacjach zawodowych panuje równouprawnienie płci.

Mężczyzna może jako pierwszy wyciągnąć do kobiety rękę na powitanie, nawet jeśli jest od niej młodszy. Kolejność podawania ręki zależy od stanowiska. Nie na miejscu jest całowanie kobiety w rękę i inne przejawy męskiej szarmanckości takie jak przepuszczanie w drzwiach, podawanie płaszcza, pomoc w niesieniu ciężkich przedmiotów. Za granicą istnieje wręcz niepisany, acz powszechny, zakaz takich zachowań. Są one odbierane jako poufałość, a na taką nie ma miejsca w sytuacjach oficjalnych.

W relacjach zawodowych nie obowiązują też zasady kolejności przedstawiania i przedstawiania się związane z płcią i wiekiem. O pierwszeństwie rozstrzyga z reguły miejsce w hierarchii zawodowej. Osoba niepubliczna przedstawiana jest osobie publicznej wysokiej rangi, np. dyrektor firmy — parlamentarzyście. Menedżer zawsze przedstawiany jest klientowi.

W obrębie formuły przedstawiania, zawierającej imię i nazwisko, powinna znaleźć się nazwa funkcji, stanowiska, ewentualny tytuł naukowy. Na przykład: Anna Jasna, Biuro Prasowe Rządu; pan profesor Jan Oczko, kierownik Zakładu Zapylania (osoba przedstawiająca się sama oczywiście pomija tytuły oraz formy grzecznościowe typu pan, pani). Gesty wskazywania ręką na osobę przedstawianą czy dotykanie przedstawianych osób są niestosowne.

Zwroty grzecznościowe używane zwykle przy przedstawianiu takie jak „Bardzo mi miło”, „Bardzo mi przyjemnie”, uchodzą za słowa nieświadczące o dobrym przygotowaniu do spotkania. Należy w takiej sytuacji raczej nawiązać rozmowę na temat poznanej osoby na przykład: „Ach, to pani jest autorką książek o grzeczności. Jeśli można, chętnie zadam parę pytań”.


Z powyższymi wskazówkami żadna konferencja nie powinna ci sprawić towarzyskiego problemu. Jeśli jednak czujesz, że potrzebujesz więcej informacji jak wzbudzać sympatię innych osób swoim zachowaniem oraz mówieniem, znajdziesz je w książce „Mówimy uprzejmie” Małgorzaty Marcjanik (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2009). Książkę znajdziesz w księgarni www.ksiegarnia.pwn.pl, wpisując w pole wyszukiwarki tytuł. Wykorzystanie za zgodą Wydawcy.

 

Ostatnie zapytania:

  • najważniejsze powinności grzecznościowe
  • poszanowanie suwerennosci partnera
  • zasady grzecznościowe kto kupićmu dzień dobry polsce
  • Zwroty grzecznościowe miedzy ludźmi takie jak: dzień dobry
Przeczytaj poprzedni wpis:
Menedżer innowacji – zawód przyszłości?

W procesie wdrażania nowej idei poszukiwanie pomysłów jest tylko pierwszym krokiem. Kolejne ruchy na tej długiej drodze powinien wykonać ktoś, kto dobrze zna zdradliwe ścieżki korporacyjnej dżungli. Osoba taka musi...

Zamknij